Pierwsza letnia sukienka inspirowana dalekimi, egzotycznymi krainami. Barwna, zwiewna i niezwykle wygodna, a do tego kobieca. Mogłabym w niej chodzić codziennie, zmieniając tylko dodatki. Już ją widzę z jeansową kamizelką, długimi naszyjnikami oraz sandałkami.
Swoją premierę miała w weekend majowy, spędzony jednego dnia w ZOO. Strój, więc idealnie pasujący by poczuć się w jak odległej, afrykańskiej dżungli.







7 komentarzy:
Zastanawiam się dlaczego na niektóych blogach tak mało komentarzy?
A wracając do sukienki - jest świetna, tylko te leginsy... niby strasznie modne, ale obciążają niepotrzebnie całą stylizację.
Drogi Anonimie, mnie też czasem to zastanawia,ale zapewne dlatego, że pozostawia się mało komentarzy na innych blogach, przez co są mało popularne.
Legginsy miały zasłonić moje białe nogi ;) Pozdrawiam.
Dumna zdobywczyni dżungi. Brawo!
Jak najszybciej opalaj nogi i się nimi chwal! :)
Wybieg dla słoni :D Jak tam byłam ostatnio to strasznie śmierdziało, że nie dało się siedzieć :P
Sukienka jest prześliczna i podoba mi się z legginsami ;)
Ależ śliczna ta sukienka!!!!
Ojj, sukienka jest niesamowita - jak egzotyczny ptak ;) Świetnie dobrane dodatki, bardzo mi się podoba :)))
Pozdrawiam!
coolowa mieszanka :)
Prześlij komentarz