W sobotę miałam przyjemność być na giełdzie staroci w Łodzi. To moja pierwsza tego typu impreza i jestem oczarowana ilością rzeczy, które tam widziałam. Dla każdego było coś wyjątkowego, od fascynatów monet, po zbieraczy kart magnetycznych i znawców sztuki.

Ja nie mogłam odejść od nieziemskiej biżuterii, filiżanek, a przede wszystkim od mebli. Marzy mi się wielkie, antyczne biurko skrywające tajemnice, jednak cena 5000 podziałała na mnie jak zimny prysznic. Kupiłam obraz z Audrey oraz stare warszawskie pocztówki, miałam na oku też srebrny długopis, jednak był uszkodzony i z żalem zrezygnowałam.

Ja nie mogłam odejść od nieziemskiej biżuterii, filiżanek, a przede wszystkim od mebli. Marzy mi się wielkie, antyczne biurko skrywające tajemnice, jednak cena 5000 podziałała na mnie jak zimny prysznic. Kupiłam obraz z Audrey oraz stare warszawskie pocztówki, miałam na oku też srebrny długopis, jednak był uszkodzony i z żalem zrezygnowałam.





22 komentarze:
Obraz prześwietny! ;)
ach zazdroszcze!szalenie lubie wszelkie gieldy staroci, pchle targi i temu podobne, na pewno wygrzebalabym cos dla siebie.
dzięki!
Czad! Uwielbiam takie giełdy, te przedmioty mają niepowtarzalny klimat :)
wow niesamowite rzeczy ;)zazdroszczę że mogłaś te wszystkie cuda zobaczyć na żywo;)pozdrawiam
Ja też lubię takie miejsca!Stare przedmioty,domki,miasteczka...Bo mają duszę i nie są plastikowe!
Uwielbiam giełdy staroci i też zbieram stare pocztówki. Mi się marzy taka toaletka z małymi szufladkami jak na zdjęciu. Ta torebeczka też cudna.
ależ cudeńka, aż miło nacieszyć oczy takimi skarbami a jeszcze lepiej posiadać niektóre z nich na własność...
piękne rzeczy z duszą!
uwielbiam takie starocie :)
Obrazek jest na prawdę świetny!
Raz byłam na giełdzie staroci, to dziadek zawołał sobie za naszyjnik 120 zł bo z kryształów, a 15 metrów dalej, na giełdzie minerałów, gdzie szłam docelowo kupiłam sobie identyczny za 15 żł, bo to nie był kryształ, a zwykłe szkło...
Cudnie, przepiękne rzeczy!!!!
Dziękuje bardzo za komentarze :)
Sivka- idealnie to ujęłaś.
No-baa- właśnie to jest to ryzyko na takich giełdach, że jeśli dokładnie nie zna się wartości danej rzeczy można być oszukanym, ale i tak warto szperać i szukać skarbów :)
nie mozna odmowic klimatu miejsca i duszy rzeczom, maszyna do pisania , cylindry i walizka z pewnoscia bylyby przedmiotem moich westchnien gdbym sie znalazla w tm samym miejscu,
bardzo podoba mi sie twoj blog i nie wiem czemu cie jeszcze nie obserwowalam , ale juz to nadrabiam:)
lubię oglądać takie przedmioty. raz się nawet wybrałam na miejscowy targ staroci, ale trzeba by się zaopatrzyć w jakąś uczciwą ilość gotówki. tak to tylko oglądanie:P
takie targi sa super!xD a twoj obrazek piekny!:)
Aaj uwielbiam takie przedmioty! Babcia zawsze cos takiego mi kupuje na comiesiecznych gieldach staroci:)
świetny obrazek :)
magiczne miejsce:)
:*
zazdroszczę!!!!!!! uwielbiam giełdy starocii wszelkie pchle targi:)
Uwielbiam takie miejsca, ponieważ kocham wszystko co vintage a słowo stare ma u mnie bardzo często pozytywny wydźwięk. W takich miejscach i wśród takich rzeczy czuje się przeszłość tych przedmiotów:)
uwielbiam!!!
Prześlij komentarz